Tak... to jest kupa. To jest odpowiedź. Od tysięcy lat wszystkim cywilizacjom, kulturom i religiom, wielkim wojnom i rewolucjom, najwybitniejszym ludziom na świecie zawsze towarzyszy kupa. Teraz rozumiesz... to jest życie. Mnie oszukasz, przyjaciela oszukasz, mamusię oszukasz, ale życia nie oszukasz. (cytat z filmu Chłopaki nie płaczą).
Życia nie oszukasz, statystycznie raz dziennie nas to dopadało, czasem było ciężko a czasem było aż nazbyt lekko. Podróżując przez tak długi czas i mając kontakt z tak różnorodną kuchnią nie mogło zawsze być gładko i przyjemnie, jak to bywało na polskim jedzonku. W tym wpisie przedstawię historie z życia wzięte. Żeby wpis nie był zbyt wulgarny, to za każdym razem pisząc o bohaterze tego wpisu, będę używał słowa koperek.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chile. Pokaż wszystkie posty
środa, 26 czerwca 2013
czwartek, 9 grudnia 2010
Santiago w sześciu smakach
Znowu to zrobiliśmy! Wybraliśmy się na Free Tour. Idea darmowych wycieczek po mieście przedostała się przez ocean i jest także obecna w Ameryce Południowej. Tym razem nasza przewodniczka była Chilijką. Dlatego jej historie opowiedziane po angielsku nie miały tyle polotu i humoru co historie na poprzednich Free Tourach. Niemniej dowiedzieliśmy się sporo ciekawych informacji o Santiago, z których przedstawiamy to, co najbardziej nam się spodobało.
sobota, 4 grudnia 2010
Jak się przedostać z Cordoby do Santiago
Podczas pobytu w Ameryce Południowej musieliśmy się trochę poprzemieszczać. Ograniczyliśmy transport lotniczy do minimum, gdyż choć wygodny i szybki to jednak drogi. W związku z tym wybraliśmy transport autobusowy. Nie było wygodnie, nie było szybko, ale było ekonomiczniej. Ostatni odcinek z Cordoby do Santiago miał wyglądać tak samo. Na mapie odległość między tymi dwoma miastami nie wyglądała szczególnie imponująco – dzieliły nas tylko Andy. Ale my już wiemy, co to znaczy „jechać przez Andy” i nie bardzo chcieliśmy to powtórzyć. Dodatkowo całej trasy nie można było pokonać za jednym razem i konieczna była przesiadka w Mendozie. Przez to całkowita podróż byłaby jak papier toaletowy: długa, szara i do d..., a do tego niekoniecznie tania
środa, 17 listopada 2010
W pustyni i w puszczy*
Podczas naszej krótkiej wizyty w Chile postanowiliśmy trochę pozwiedzać (aplauz!). W związku z tym najpierw zwiedziliśmy dwie laguny w Rezerwacie Flamingów, a następnie wybraliśmy się do el Tatio, aby podziwiać gejzery.
poniedziałek, 15 listopada 2010
San duPedro de Atacama i Dolina Księżycowa
Tym razem los rzucił nas na pustynię, ale pustynię nie byle jaką boooooo to najsuchsza pustynia na świecie, zwana Atacama! Dziś zwiedzaliśmy ją na rowerach i czuliśmy się niczym uczestnicy "Rajdu Dakar" (od 2009 roku odbywa on się właśnie na tej pustyni).
sobota, 13 listopada 2010
Droga z Peru do Chile
Nie łatwo jest przedostać się z Peru do Chile. Droga ta wiedzie przez bezdroża i okupiona jest licznymi przesiadkami. My musieliśmy dostać się z Puno w Peru do San Pedro de Atacama w Chile. W wersji pesymistycznej mogło to potrwać nawet CZTERY dni.
poniedziałek, 13 września 2010
Podróż przedślubna
Jak to opisaliśmy we wpisie powitalnym, w najbliższym czasie planujemy zmianę stanu cywilnego. Zanim jednak to się stanie wybieramy się w podróż dookoła świata.
Subskrybuj:
Posty (Atom)