W zamyśle nie miała to być podróż przedślubna, a raczej gap year z okazji ukończenia przez oboje z nas studiów. Pierwotny plan zakładał wyjazd na rok do pracy do Nowej Zelandii, jednak ilość procedur dla imigrantów ostudziła nasz zapał i wymyśliliśmy sobie pan B. Alternatywą miała być podróż do tej samej Nowej Zelandii, ale tylko w celach turystycznych na ok. 2 miesiące. Jednak analiza cen biletów lotniczych w kierunku kraju Maorysów pokazała, że tak naprawdę niewiele się one różnią od cen biletów dookoła świata. Tym oto sposobem Nowa Zelandia, zamiast punktem docelowym, stała się tylko przystankiem w naszej czteromiesięcznej podróży.
Zarezerwowana przy pomocy agencji Travel Nation trasa obejmuje następujące przeloty:
- Londyn (Wielka Brytania) - Lima (Peru)
- Santiago (Chile) - Auckland (Nowa Zelandia)
- Auckland - Nadi (Fidżi)
- Nadi - Sydney (Australia)
- Sydney - Singapur (Singapur)
- Bangkok (Tajlandia) - Londyn (Wielka Brytania)
Mamy nadzieję, że podróż zakończymy razem i że plany ślubne po drodze nie ulegną zmianie ;)
Kamil
Pełny ekran
Powodzenia podczas tych podróży! Trzymam kciuki za pomyślność wyprawy i bardzo zazdroszczę zobaczenia tych wszystkich pięknych, oferowanych przez Matkę Ziemię miejsc :)
OdpowiedzUsuńPo powrocie czekam z Kisielkiem na płyty ze zdjęciami i najlepiej komentarz live :D
Czekamy na wiesci z Limy :)
OdpowiedzUsuńNo hej!! Czekam na relacje:PPPP Buziaki :***********
OdpowiedzUsuń