Pierwszy tydzień naszego pobytu na Fidżi spędziliśmy w ośrodku Mango Bay na Wybrzeżu Koralowym. Niewysokim kosztem udało nam się zakwaterować w prywatnym pokoju, bez konieczności dzielenia przestrzeni i wiatraków z innymi lokatorami. Dla nas były to warunki idealne dopóki nie okazało się, że budynek, w którym mieszkaliśmy wymagał remontu, a my z „konieczności” zostaliśmy przeniesieni do luksusowego domku prawie przy samej plaży. Warto tu odnotować, że dzięki temu otrzymaliśmy własną werandę, baldachim nad łóżkiem, zewnętrzny prysznic oraz kilka innych gadżetów.
Robienie cały dzień niczego jest męczące i szybko zaczyna się nudzić. W związku z tym pracownicy ośrodka starali się nas w jakiś sposób zaktywizować. Na każdy dzień zaplanowany był szereg zajęć, w których można było dowolnie uczestniczyć. I tak dostępne były m.in.: nurkowanie z „fajką”, siatkówka plażowa, siatkówka w basenie, lekcja gotowania, zawody w zgniataniu ananasa, pokazy lokalnych tańców, rytuał picia kavy, wyścigi krabów czy wyplatanie koszy z liści palmowych. Ani szczególnie przypadł do gustu pokaz tańców połączony ze śpiewami wykonany przez lokalny zespół, ja natomiast oddawałem się głównie sportowym rozrywkom. Obiecujemy, że po powrocie zdamy szczegółową relację z pobytu i przy okazji, podjadając „fidżyjski popcorn”, popijając fidżyjskie drinki nauczymy was pleść fidżyjskie kosze.
Kamil
Wyświetl większą mapę
Kamil na plaży jak z filmu Cast away :) a Ania szykuję się do nowej odsłony Batmana :P
OdpowiedzUsuń:):) Jak fajnie:) ja tez chce tak
OdpowiedzUsuńWitajcie! Te potoki deszczu na Fidżi to zaledwie zapowiedź potopu, jaki może Was spotkać w Australii. Czy macie jakąś dodatkową marszrutę na podróżowanie po Australii? Pozdrowienia z Torunia!!!!
OdpowiedzUsuńTe banany przy domku są prawdziwe. Ciekawe czy zdążą dojrzeć nim wyjedziecie. A tak w ogóle zazdrościmy Wam tej laby i nicenierobienia. Juz nie mogę się doczekać lekcji wyplatania koszy z liści palmowych i tańców fidżyjskich połączonych ze śpiewami.
OdpowiedzUsuńLekcje gotowania? Rewelacja!!! Jak wrócicie będziemy robić wieczory fidżijskie. Oczywiście Wy gotujecie. Mam już nawet zapas mleka kokosowego (w puszkach). Aniu notuj wszystkie przepisy!!!
OdpowiedzUsuńBuziole od wszystkich :-)
Kamil ty naprawdę nic nie robisz .Od 11-01 jak widziałem napis na stopie, tak dziś 13-01 i on nic się nie starł.Podobno chodzicie boso.Dajcie nowe zdjęcia :)
OdpowiedzUsuń