Dziś ok. godziny 11:30 czasu peruwiańskiego (PET) wylądowaliśmy w Cusco. Zejście do lądowania zapewniło nam skok adrenaliny. Samolot wykonał kilka brawurowych manewrów między górami po czym pan pilot bezpiecznie posadził nas na płycie lotniska. Jupi! Wspólnie z Kamilem przyznaliśmy, że było to nasze najciekawsze lądowanie w życiu, a ja zostałam fanką pana pilota.