poniedziałek, 21 marca 2011

Powrót!

Drodzy czytelnicy!

Nie pożarły nas tajskie tygrysy, nie porwali malajscy terroryści, nie roztopiliśmy się w azjatyckim słońcu...za to wróciliśmy do domu cali i zdrowi. A że emocje już trochę opadły, czas na małe podsumowanie. Kamil będzie się buntował, że to nie koniec, bo brakuje jednego wpisu dot. Tajlandii. Zgadza się. Może więc on go napisze. :) Kamil, do dzieła!


Pewnie domyślacie się jakie pytanie rodzice i znajomi zadawali najczęściej:"Gdzie wam się najbardziej podobało?" Spodziewaliśmy się tego jeszcze przed powrotem więc próbowaliśmy ustalić odpowiedź w Bangkoku. Ale nie było to łatwe. Każde z odwiedzonych przez nas miejsc miało w sobie coś wyjątkowego i jedynego w swoim rodzaju. W Peru zachwyciła nas czterodniowa wspinaczka na Machu Picchu, w Chile spacery między gejzerami bladym świtem, w Argentynie klimat Buenos Aires, w Nowej Zelandii geotermalne cuda i szlaki śladami "Władcy Pierścieni", na Fidżi rafy koralowe i ciekawe obyczaje Fidżyjczyków, w Australii różnorodność krajobrazów i (chyba) najbardziej wyluzowani ludzie na świecie, w Singapurze nieskazitelna czystość, w Malezji plantacje herbaty a w Tajlandii rajskie wyspy i bałaganiarski klimat Bangkoku...

Ale jednak, po chwili namysłu stwierdziliśmy z Kamilem, że ranking wygrywa Australia. Na pewno tam wrócimy i na pewno na dłużej.

Tymczasem dziękujemy wszystkim czytelnikom ujawnionym i utajonym, którzy swoimi komentarzami motywowali nas do dalszego pisania. (Uwierzcie, czasami naprawdę ciężko było się zebrać.) Największe podziękowania kierujemy naturalnie w stronę rodziców, którzy skomentowali bodaj każdy wpis. Pomyślimy o nagrodzie. :)

Chcemy również zapewnić, że bloga nie zamykamy. Mamy nadzieję, że jeszcze gdzieś w życiu pojedziemy i wszystko co przeżyjemy, ku Waszej radości, tutaj opiszemy.

Ania

1 komentarz:

  1. I co zobaczycie ku radości rodziców, rodzeństwa i przyjaciół opiszecie. Cudownie, że udało Wam się przełamać niechęć do napisania podsumowania Waszej wyprawy. Liczymy na więcej! Może jakąś książeczkę z poradami udałoby się Wam napisać. Wiele osób jest ciekawych, jak się robi takie wyprawy? Poza tym mnóstwu młodym i starszym też ułatwilibyście podróżowanie po świecie.

    OdpowiedzUsuń